Jak co roku, wraz z nowym rokiem nadciągają do naszych kin nowe premiery, wśród których często można znaleźć filmy które już wkrótce stoczą bój o Oscary. Dla mnie jednak najważniejszą premierą tego miesiąca będzie film, który za Oceanem nie ma szans zabłysnąć. Powód jest prosty - pochodzi z Polski. I nie chodzi mi tu wcale o kolejną durną komedię, a o 'Wszystko, co kocham' (premiera: 15.01.2010).
O tym filmie usłyszałem już jakoś w listopadzie, za sprawą jednego z odcinków 'Kuby Wojewódzkiego'. Wystąpiła w nim Olga Frycz, która zrobiła na mnie na tyle pozytywne wrażenie, że od razu chciałem tą produkcję obejrzeć. Jeszcze wtedy trochę zniechęcał mnie fakt, że to polskie kino. Ale po obejrzeniu takich filmów jak 'Wojna polsko-ruska', 'Tatarak', czy 'Galerianki' etykietka 'polskie kino' przestała być synonimem gniotu. Liczę, że 'Wszystko co kocham' tego nie zmieni. Bo chociaż opowieść o miłości w czasach stanu wojennego może wydać się banalna, to jednak w naszych realiach jest ona dość oryginalna. Przynajmniej na tyle, by dać jej szansę.
Przyznaję jednak, że do niedawna był inny film, który interesował mnie znacznie bardziej w tym miesiącu. Mowa o 'Parnassusie' (premiera: 08.01.2010), najnowszym filmie Terryego Gilliama. Miałem jednak przyjemność go już zobaczyć i przyznam szczerze, trochę mnie rozczarował. Nie znaczy to bynajmniej, że jest zły. Jednak oczekiwałem więcej magii. Recenzja wkrótce.
W tym miesiącu na szczytach Box Office królować będą zapewne animacje. Mnie szczególnie interesują dwie - 'Księżniczka i Żaba' (premiera: 15.01.2010) oraz 'Planeta 51' (premiera: 29.01.2010). Ta pierwsza jest bardzo specyficzna. Po pierwsze, Disney wraca w niej do 'klasycznej' animacji. Czyli rysunki takie jak np. w 'Królu Lwie'. Będzie można się przenieść w czasy dzieciństwa :D Po drugie tytułowa księżniczka jest o tyle nietypowa, że jest czarna. Niby nic specjalnego, bo przecież różnice rasowe wśród cywilizowanych ludzi dawno się zatarły, ale jednak w animacji to chyba pierwszy taki przypadek. Miejmy nadzieję, że już wkrótce przekonamy się, że jest też trzeci powód, dla którego warto obejrzeć 'Księżniczkę i Żabę' - magiczna fabuła, jak za dawnych lat.
Druga animacja o której wspomniałem, 'Planeta 51' zainteresowała mnie przede wszystkim swoimi zwiastunami. Całkiem zabawne, prezentujące ciekawy pomysł, robiły pozytywne wrażenie. Jednak im dalej w las tym ciemniej. Fabuła mimo że oryginalna, bo nieczęsto zdarza się, by to ziemianie dokonywali inwazji na planetę obcych, w dodatku przerażając dość mocno zielone stworki, nie zapewnia śmiechu. Taka przynajmniej jest obiegowa opinia. Ja jednak pozostaję optymistą i wierzę, że w moje poczucie humoru ten film trafi.
Warto też pamiętać, że w styczniu na nasze ekrany powraca najsłynniejszy detektyw wszech czasów - 'Sherlock Holmes' (premiera: 15.01.2010). W zasadzie nie muszę więcej mówić, postać tą każdy chyba zna. Sukces kasowy filmu gwarantowany. Sukces artystyczny też jest możliwy, wystarczy odtworzyć klimat mglistej Anglii i stworzyć wciągającą intrygę. O aktorstwo jestem spokojny, bo Jude Law i Robert Downey Jr. na swoim fachu się znają.
To tyle w tym krótkim, przeglądzie premier. Na zakończenie chciałem zwrócić jeszcze Waszą uwagę w stronę 'Głodu' (premiera: 08.01.2010), który u Szymalana dostał 5 gwaizdek, a na filmwebie znaczek Filmweb poleca!; 'Pół żartem, pół serio' (premiera: 29.01.2010) - klasyk z uroczą Marylin Monroe oraz kolejną polską produkcję - 'Moja krew' (premiera: 29.01.2010) - o bokserze, który dowiaduje się, że wkrótce umrze, a chce coś po sobie na tym świecie zostawić.
Zwiastun 'Wszystko co kocham':
O tym filmie usłyszałem już jakoś w listopadzie, za sprawą jednego z odcinków 'Kuby Wojewódzkiego'. Wystąpiła w nim Olga Frycz, która zrobiła na mnie na tyle pozytywne wrażenie, że od razu chciałem tą produkcję obejrzeć. Jeszcze wtedy trochę zniechęcał mnie fakt, że to polskie kino. Ale po obejrzeniu takich filmów jak 'Wojna polsko-ruska', 'Tatarak', czy 'Galerianki' etykietka 'polskie kino' przestała być synonimem gniotu. Liczę, że 'Wszystko co kocham' tego nie zmieni. Bo chociaż opowieść o miłości w czasach stanu wojennego może wydać się banalna, to jednak w naszych realiach jest ona dość oryginalna. Przynajmniej na tyle, by dać jej szansę.
Przyznaję jednak, że do niedawna był inny film, który interesował mnie znacznie bardziej w tym miesiącu. Mowa o 'Parnassusie' (premiera: 08.01.2010), najnowszym filmie Terryego Gilliama. Miałem jednak przyjemność go już zobaczyć i przyznam szczerze, trochę mnie rozczarował. Nie znaczy to bynajmniej, że jest zły. Jednak oczekiwałem więcej magii. Recenzja wkrótce.
W tym miesiącu na szczytach Box Office królować będą zapewne animacje. Mnie szczególnie interesują dwie - 'Księżniczka i Żaba' (premiera: 15.01.2010) oraz 'Planeta 51' (premiera: 29.01.2010). Ta pierwsza jest bardzo specyficzna. Po pierwsze, Disney wraca w niej do 'klasycznej' animacji. Czyli rysunki takie jak np. w 'Królu Lwie'. Będzie można się przenieść w czasy dzieciństwa :D Po drugie tytułowa księżniczka jest o tyle nietypowa, że jest czarna. Niby nic specjalnego, bo przecież różnice rasowe wśród cywilizowanych ludzi dawno się zatarły, ale jednak w animacji to chyba pierwszy taki przypadek. Miejmy nadzieję, że już wkrótce przekonamy się, że jest też trzeci powód, dla którego warto obejrzeć 'Księżniczkę i Żabę' - magiczna fabuła, jak za dawnych lat.
Druga animacja o której wspomniałem, 'Planeta 51' zainteresowała mnie przede wszystkim swoimi zwiastunami. Całkiem zabawne, prezentujące ciekawy pomysł, robiły pozytywne wrażenie. Jednak im dalej w las tym ciemniej. Fabuła mimo że oryginalna, bo nieczęsto zdarza się, by to ziemianie dokonywali inwazji na planetę obcych, w dodatku przerażając dość mocno zielone stworki, nie zapewnia śmiechu. Taka przynajmniej jest obiegowa opinia. Ja jednak pozostaję optymistą i wierzę, że w moje poczucie humoru ten film trafi.
Warto też pamiętać, że w styczniu na nasze ekrany powraca najsłynniejszy detektyw wszech czasów - 'Sherlock Holmes' (premiera: 15.01.2010). W zasadzie nie muszę więcej mówić, postać tą każdy chyba zna. Sukces kasowy filmu gwarantowany. Sukces artystyczny też jest możliwy, wystarczy odtworzyć klimat mglistej Anglii i stworzyć wciągającą intrygę. O aktorstwo jestem spokojny, bo Jude Law i Robert Downey Jr. na swoim fachu się znają.
To tyle w tym krótkim, przeglądzie premier. Na zakończenie chciałem zwrócić jeszcze Waszą uwagę w stronę 'Głodu' (premiera: 08.01.2010), który u Szymalana dostał 5 gwaizdek, a na filmwebie znaczek Filmweb poleca!; 'Pół żartem, pół serio' (premiera: 29.01.2010) - klasyk z uroczą Marylin Monroe oraz kolejną polską produkcję - 'Moja krew' (premiera: 29.01.2010) - o bokserze, który dowiaduje się, że wkrótce umrze, a chce coś po sobie na tym świecie zostawić.
Zwiastun 'Wszystko co kocham':